Słoneczko

1.









2.









3.









4.









Gdy gorące słońca promienie
Rozpędzają już nocy chłody,
Wtedy właśnie zbudzona otwierasz
Swoje oczy barwy nieba i wody.

   Naszym jachtem fala kolebie,
   Wokół słychać ptaków śpiewanie,
   Jesteś dla mnie jak te słońce na niebie!
   Zaraz zrobię Ci dobre śniadanie.

Mamy puszkę radziecką z rybkami,
Trochę dżemu i sera żółtego,
A więc wybierz, kochanie, co zjemy,
A co schować do dnia następnego.

   Już się woda w czajniku podgrzewa,
   Powiedz, czy już zdecydowałaś?
   Jakże cudnie słoneczko me ziewa!
   Ach, uważaj, żółty ser rozdeptałaś!

Słońce coraz bardziej wysoko,
Ale coś się pogoda psuje,
Jakiś paproch wleciał mi w oko,
Strasznie długo się ta woda gotuje!

   Czy nie możesz pozbierać swych rzeczy?
   I nie siadaj na mojej kanapce!
   Czemu w trzcinach ta kaczka tak skrzeczy?
   Czy nie znudzi się to głupiej kaczce?

Gaz się skończył, nie będzie herbaty,
Zresztą w wodzie i tak pełno glonów.
Wciąż żałujesz, że tu nie ma Beaty -
Proszę bardzo, możesz wracać do domu!

   I znów wieczór, i zapach alpagi,
   I nikogo nie ma znów przy mnie,
   Na komary też nie zwracam uwagi,
   Znowu marzę o mojej dziewczynie.






|
|
|
|bis































 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
E H7
E H7
E A
E H7 E

E A
E H7
E A
E H7 E
Joomla templates by a4joomla