Szanta góralska

Ref.:




1.


2.


3.


4.


5.


6.


   Hej, bystra woda, bystra wodiczka,
   Porwała Janka, hej, Janiczka.
   Hej, lesie ciemny, lesie zielony,
   Kaj mój Janiczek umilony.

Z Kasprowego schodził, przez łagodny źleb,
Żeby w Hameryce znaleźć łatwy chleb.

Nikt nie słyszał, jak mu w Hameryce szło,
Pisał list, że poznał bardzo piękną squaw.

Lecz zadarł z jej ojcem, no i dyla dał,
W nowojorskim porcie smukły kliper stał.

A z ładunkiem owiec ship do Sydney szedł,
W ładowni był kierdel i Jasiek go strzegł.

Najwięcej z załogi okowity pił,
Schodzili mu z drogi, wszak juhasem był.

I został bosmanem, i pływa od lat,
A legenda o nim wróciła do tatr.
























 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
D
G A D
A D
G A D
Joomla templates by a4joomla