Choroba morska - bułka z masłem!

Co to i skąd się bierze
 
Choroba morska ma zwyczaj doskwierac zastępom żeglarzy. Jedni się stopniowo adaptują i rytualne puszczanie pawia przy bujaniu, przestaje być częścią ich osobistych doświadczeń życiowych. Inni za to pływają przez parenascie lat rzygając jak koty (tak zwani twardziele). 
 
Przyczyną choroby morskiej są sprzeczne sygnały dochodzące do mózgu od błędnika i wzroku. Wzrok sygnalizuje że ciało nie jest w ruchu. Błędnik - kołysanie. Na sprzeczne sygnały podświadomość reaguje jak na zagrożenie. Z jakiś powodów pewne rodzaje zagrożenia wiążą się z wyrzutem zawartości żołądka.
 
Rozprawić się raz na zawsze?
 
Są różne rady dla osób podatnych. Bazują na zmianie warunków na takie, w których choroba lokomocyjna ma lżejszy przebieg. Można wiec np. patrzeć na horyzont, leżeć wzdłuż kadłuba łódki...
Z jakiś powodów po paru dniach objawy łagodnieją.
Być może dlatego, że umysł stwierdza iż zagrożenie jednak nie jest realne. 
Przy następnym rejsie wszystko powtarza się znowu.
 
Poniższa metoda ukierunkowana jest na zmianę panicznej reakcji podświadomości i pełne uniezależnienie od kołysania - raz na zawsze. Wywodzi się z technik medytacyjnych. Została też sprawdzona w praktyce.
 
1) Kiedy zaczniesz odczuwać mdłości, zacznij głęboko oddychać, bez przyspieszania oddechu. Pogłębienie oddechu sprawia, że umysł otwiera się na reprogramowanie.
 
2) Wykonuj około 200 oddechów.
 
3) W tym czasie bardzo ważna jest praca mentalna - utrzymywanie świadomości, że:
  • Mdłości są pozytywną informacją o fałszywym zagrożeniu.
  • Przyjmuj je więc właśnie w ten sposób - nie broń się przed nimi (nie oporuj), ale uznawaj za dobre, ale nieprzydatne w tej chwili.
  • Staraj się zachować pogodę ducha i przyjmować wszystko co się dzieje.
Powyższe działania doprowadzą do trwałej zmiany reakcji obronnej. Umysł nie będzie już klasyfikować bujania jako czegoś niewłaściwego.
 
 
Joomla templates by a4joomla