Dandy

1.


Ref.:


2.


3.


4.


Kolejny dzień i Pacyfik skrzydłami ścielił się mew,
kołysał łajbą na boki żeglarzy gromki śpiew.

   To Dandy, to Dandy, od dziobu aż po zad,
   Do przodu gnała, choć prądy wciąż pchały ją na kolce raf.

Tu rejsu długie godziny i bosman łoi nas wciąż.
Do przodu ciągle pędzimy, choć łańcuch leci nam z rąk.

Tak płynie życie na morzu, niepewny żeglarza jest los,
to słońce a zaraz potem ze śmiercią się mija o włos.

A kiedy do domu wrócimy, choć minie przygoda zła,
z rodziną tydzień spędzimy i znowu na morze nas gna.
















 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Joomla templates by a4joomla